środa, 10 czerwca 2009

ZOO w Łodzi

Na Dzień Dziecka pojechaliśmy do cioci Hani do Łodzi. Maja strrrrasznie chciała do ZOO, więc nie było wyjścia... ;-) Co prawda co chwila padało, było okropnie duszno i wilgotno, ale byliśmy dzielni... więc na koniec w nagrodę wyszło słoneczko ;-)

...i tak to mniej więcej było:


...na początku nieco nieśmiało...





...coraz odważniej...





...i jest!!! Hefalump!!! ;-)













...cała ekipa była zainteresowana różnymi zwierzakami...





...a w roli przewodnika jednak numero uno to ciocia Hania... ;-)









...no chyba że...





...sama Maja ;-)





...która natychmiast odnalazła na mapie dinozaurolandię... ;-)





...trochę straszną...





...ale fajną ;-)





















...trochę to bez sensu, że wjazd był dodatkowo płatny, ale i tak będziemy miło wspominać :-)





...a potem koniki...





...żółwiki...





...plac zabaw...

















...akwaria, teraria...













...i szał zakupów za bramą... ;-)











Mamy tego dużo, duuuużo więcej, ale zmiłuję się nad odwiedzającymi, którzy mają wolniejsze łącza... ;-)

Dziękujemy jeszcze raz Hani za wyśmienite towarzystwo, było nam bardzo miło, mamy nadzieję na szybką powtórkę :-)


Pozdrawiamy :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz