sobota, 19 grudnia 2009

Sanki...

W końcu odrobina śniegu... i wymarzone sanki ;-) Już zapomniałem jak się kadruje z żabiej perspektywy "na oko" i na dodatek w biegu, więc odsetek trafionych strzałów spadł niżej manuala ;-) ...ale kilka sztuk jest:






















...i bonusik:





...więcej śniegu! :-)

2 komentarze:

  1. Oj tam, oj tam. Ale te które wyszły to wyszły świetne. Ważne, że śnieg był. U nas w wielkopolsce prawie nie było śniegu zeszłej zimy. Może w tym roku naszym dzieciakom dopisze tym razem trochę szczescia i dadzą radę na sankach pozjeżdżać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... my też z wielkopolski i wcale nie było tak mało tego śniegu ostatniej zimy - a ten post w ogóle jest sprzed pięciu lat... ;) Niemniej dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń